Klątwa Puk

Klątwa Puk

No bo nie wiem już jak to tłumaczyć! Moje szczęście nie trwało zbyt długo – właściwie prysnęło gdy tylko zbliżyłam się do plaży w Songkhla. Tak zaśmieconej wody i plaży osobiście w życiu nie widziałam, mętne fale wyrzucały wszystko, mydło i powidło. Pomoczyłam tylko stopy choć nie wiem czy to był dobry pomysł i nie skończy się jakimś choróbskiem.

Siedząc na plaży postanowiłam, że nie ma co dłużej zostawać – trzeba znaleźć inną plażę, a do tego czasu także inną rozrywkę. Nie chciałam wracać do hotelu, więc choć nie miałam pieniędzy poszłam na zakupy. Przypomniało mi się, że nie mam odpowiednich butów na przedstawienie w Dubaju i wątpię, że wpuszczą mnie w hippisowskich japonkach. Ale szybko zapominam o powyższym dylemacie gdy na horyzoncie pojawia się gar mojego ulubionego kleiku ryżowego, który w dodatku kosztował mnie tylko złotówkę za miskę. Po powrocie do Bangkoku będę musiała poważnie porozmawiać z szefem mojego baru, bo ten ściąga ze mnie dwa złote.

Oprócz tego, że obok mego stolika przebiegł karaluch, to nic ciekawego się raczej nie wydarzyło tego wieczoru. Z nudów zaczęłam zagadywać do ”białych” ale po wymianie kilku słów na temat pogody i brudnej plaży każdy rozszedł się w swoją stronę. Po drodze sprawdzam stan konta w bankomacie i widzę, że na tacie można polegać. Więc po powrocie do hotelu od razu bukuję bilet w dwie strony na Islandię na początek maja, gdzie przez 3 miesiące poświęcę się niezobowiązującej pracy w gastronomii by załatać dziurę w budżecie i zarobić na kolejne podróże oraz powrót do Azji. Mimo szoku, który czeka mnie na Islandii po kilkumiesięcznym pobycie w krajach azjatyckich, po rozmowie z siostrą cieszę się strasznie na ten wyjazd. Tym bardziej, że siostra ma toster.

Reklamy

Obrazek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: