Obrazek

Po około ośmiu miesiącach wegetowania w Azji i tęsknoty za bliskimi, serkiem wiejskim i bułkami z Biedronki wróciłam do Polski. I od razu też udałam się po wyżej wymienione rarytasy, prawie zaraz po wyjściu z lotniska. Wyparowałam mi też z głowy wegetarianizm gdy tylko na stole pojawił się kotlet schabowy w towarzystwie ziemniaków i sałatki z buraczków podczas jednego z niedzielnych obiadów u znajomych.

Obrazek

Sezon grillowy również zaliczony i to w towarzystwie swojskich wyrobów z wielkopolskiej świni oraz wytrawnego wina w ekonomicznej butli, na którą dałyśmy się namówić pani w Biedronce, a które tak naprawdę nadawało się raczej na wino grzane i to po użyciu magicznych sztuczek kuchary Małgosi.

Obrazek

Pogoda w kraju sprawiła mi największy zawód ale świeże powietrze zrekompensowało mi majowe chłody. W końcu poczułam O2 w płucach po kilku miesiącach wdychania spalin w Azji i nawet zaczęłam obawiać się, że rozerwie mi płuca od tego świeżego powietrza.

Obrazek

Choć zaklinałam się, że nie lubię babeczek z kremem dałam się też namówić na babski wypad do przesłodkiej kawiarenki na deptaku Bogusława w Szczecinie ‘’Cup&Cake’’, głównie dlatego, iż wiązało się to z przebierankami w stylu nawiązującym do lat 60-ch.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mimo ogromnych starań i przygotowań z przykrością stwierdzam, że nasze stroje nie zrobiły większego szału na deptaku bo kreci się tam pełno wariatów. Ale wypad był ogólnie udany a ja, po wypróbowaniu kilku genialnych babeczek zostałam nawrócona na słodką wiarę w moc cupcake’a.

Obrazek

Choć opuszczałyśmy lokal czując mdłości od nadmiaru słodkiego to jeszcze dałyśmy sobie wcisnąć (OK, wyłudziłyśmy…) kilka dodatkowych babeczek ‘’w ramach promocji’’. Lokal godny polecenia, nie tylko ze względu na oszałamiający wybór słodkości, kaw i herbat, ale również ze względu na rozsądne ceny, o które czasem ciężko w Szczecinie.

Zanim się obejrzałam minęły błogo dwa tygodnie wypełnione spotkaniami oraz obżarstwem i z pewnym rodzajem ulgi wsiadłam do samolotu lecącego na Islandię. Gdybym została kilka tygodni dłużej musiałabym zainwestować w nowe ubrania o 2 rozmiary większe lub zerwać wszelkie znajomości, bo moje znajome to po prostu genialne kucharki! Dziękuję Wam kochani za przemiłe spotkania i dary z Polski.

Obrazek

Do zobaczenia za trzy miesiące!

 

Advertisements

Notatka na marginesie

1 komentarz (+add yours?)

  1. Grażyna Hajduga-Majchrewicz
    Maj 09, 2014 @ 08:48:28

    mam nadzieje że nie będę czekać trzy miesiące na nowe rewelacje…….tym razem z Islandii…?

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: