Powrót

No i tu mam na myśli powrót do blogowania oczywiście. Nic sensownego nie przychodzi mi jednak do głowy by wytłumaczyć prawie roczne lenistwo i ciszę, choć jakbym miała się ”wyzewnętrzniać” (istnieje takie słowo w ogóle???) to byłoby tego trochę. Co prawda, stając we własnej obronie muszę przyznać, że dwa miesiące tej ciszy rzeczywiście pracowałam jak tytan na Islandii i miałam naprawdę o czym pisać ale moje zarządzanie czasem było fatalne a nadmiar wrażeń po prostu przerósł. Niewinny wylot na wyspę w celu zarobkowym przeobraził się w dramat psychologiczny z nutką thrillera, ale o tym kiedy indziej napiszę. I to raczej nie na blogu; myślę że to byłby świetny materiał na książkę lub scenariusz.

Po Islandii kolejnym krajem, do którego się wybrałam, ale już nie sama i nie w celach zarobkowych to północne Włochy. Minęło już pół roku od naszego, czyli mojego i ”Małgorzaty”, wypadu. Tak długie ociąganie się by w końcu zabrać się za spisywanie wspomnień z wakacji zmusza mnie do koloryzowania w niektórych miejscach by nadać dynamiki wydarzeniom oraz wypełnić luki w tekście. To tak pół żartem pół serio.

Serio natomiast był nasz plan by spędzić dwa tygodnie nad jeziorem Garda. Jednak skończyło się na tym, że objechałyśmy Weronę, Bolonię, Florencję, Pizę i Genowę zanim dotarłyśmy nad słynne jezioro. Budżet był ciasny jak legginsy na tyłku Kim Kardashian, a może nawet ciaśniejszy bo pod koniec urlopu jadłyśmy ”puszki” i bułki kupione w sklepie a nie na stoisku z sandwichami, a z dworca PKP do mojego domu wzięłyśmy znajomą taksówkę, za którą nie musiałyśmy płacić.
Do Włoch udałyśmy się i wróciłyśmy autokarem firmy Sindbad, więc wyszło taniej niż samolot, a w samych Włoszech liczyłyśmy na Couchsurfing i szczęście, któremu miał pomóc nasz urok osobisty, który tak działa na Włochów jak paszteciki Whiskas na kota mojej sąsiadki (nic innego nie je). I nie przeliczyłyśmy się – były to jedne z najfajniejszych i najtańszych wakacji i gdyby nie lody, na które wydałyśmy fortunę to zapewne wróciłybyśmy z jakąś przyzwoitą gotówką w kieszeni.
A więc od początku.
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: